A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
BIP
Stefan Bałuk
w czasie powstania
pseudonim
rocznik
„Kubuś”
1914
stopień
powstańczy biogram
data wywiadu
porucznik
2005-05-22

formacja

Batalion „Pięść”

dzielnica

Stare Miasto, Żoliborz, Puszcza Kampinoska, Śródmieście

Nazywam się Stefan Bałuk, jestem obecnie (2008 rok) w stopniu generała brygady w stanie spoczynku. Urodziłem się 15 stycznia 1914 roku w Warszawie. Jeżeli chodzi o mój przydział w czasie Powstania, to będąc przedtem pracownikiem Wydziału Legalizacji – był to wydział, który zajmował się fałszowaniem dokumentów, ausweisów, kennkart i wszystkich tego rodzaju załączników, które każdy z obywateli Generalnego Gubernatorstwa musiał mieć przy sobie – w zasadzie nie miałem być zmobilizowany do rzutu bojowego. Ponieważ Staś Jankowski, kierownik Wydziału Legalizacji Armii Krajowej, był w bardzo dobrych, sympatycznych stosunkach z naszym głównym przełożonym, pułkownikiem Iranek-Osmeckim, wobec tego wyprosiliśmy, że jako rzut techniczny Komendy Głównej – bo taki mieliśmy przydział, dokładnie Oddział II Komendy Głównej Armii Krajowej – zostaliśmy wcieleni jako niezależny pluton, pseudonim „Agaton” (tak zresztą brzmiał kryptonim naszej komórki Wydziału Legalizacji), do batalionu „Pięść” dowodzonego przez majora Kotowskiego, pseudonim „Okoń”. Nasza zbiórka miała miejsce dokładnie na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim przy ulicy Żytniej. Tam o godzinie piątej, godzinie „W”, zebrał się cały batalion „Pięść” i tam rozpocząłem moją karierę fotograficzną.Ponieważ jest może nie od rzeczy powiedzieć, że ja na wojnę w 1939 roku wybrałem się z aparatem fotograficznym, z którym nie rozstawałem się przez cały okres wojny. Pewnego rodzaju ukoronowaniem mojej pracy fotograficznej, jeśli chodzi o historyczne zdjęcia, był album, który ukazał się po wojnie w Polsce pod tytułem „Polacy na frontach II Wojny Światowej”. Zawiera on dwa i pół tysiąca zdjęć, między innymi bardzo cenne, zrobione przeze mnie własnoręcznie zdjęcia z Powstania.Moje życie poprzedzające wybuch II Wojny Światowej było normalnym życiem młodego człowieka, który studiował. Moje zainteresowania były tego rodzaju, że studiowałem na dwóch fakultetach, a mianowicie wrzesień 1939 roku zaskoczył mnie w stadium kończenia Szkoły Nauk Politycznych Wydziału Finansowo-Ekonomicznego – zrobiłem absolutorium – natomiast przerwał moje studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego przy przejściu z trzeciego na czwarty rok. To spowodowało, że nie byłem zmobilizowany na wojnę 1939 roku w poprzedzających miesiącach, tak jak zresztą szereg moich przyjaciół i kolegów, ponieważ szykowałem się do egzaminu we wrześniu i uzyskałem dzięki temu odroczenie. Wybuch wojny w zasadzie zaskoczył mnie o tyle, że moja kariera wojskowa rozpoczęła się w sposób ochotniczy, ponieważ 6 września po apelu pułkownika Umiastowskiego, że wszyscy zdolni do noszenia broni mają się udać w kierunku na wschód, dokładnie w kierunku Lublina, w Lublinie zostałem przyjęty jako ochotnik do IX Batalionu Broni Pancernej, który notabene był właściwie dopiero w stadium organizacji. Tenże batalion został, można powiedzieć, rozbombardowany na drogach Polski, bo też się przemieszczał bardziej – zresztą zgodnie z rozkazami – na wschód Polski, gdzie rzekomo miało nastąpić połączenie naszych sił zbrojnych i jak gdyby przeciwstawienie się nawale hitlerowskiej – do czego, jak wiadomo, nie doszło.W czasie Powstania używałem pseudonimu „Kubuś”, zgodnie z rozkazami, natomiast mój pseudonim zasadniczy jako cichociemnego, który skakał w kraju, był „Starba”. On się wziął stąd, że Stefan Bałuk – pierwsze litery „st”, następne „ba”; w środku, żeby nie było za miałko, wsadziłem „r”. Stąd się urodził mój pseudonim „Starba”, który w zasadzie nic nie znaczył.Powstanie Warszawskie, które rozpocząłem na Woli, przebiegało w sposób o tyle utrudniony, że, jak wiadomo, były bardzo duże trudności w dowodzeniu całą Warszawą, to znaczy wszystkimi środkami oporu, ponieważ już w pierwszych dniach poszczególne dzielnice wyodrębniły się i właściwie prowadziły walkę bezpośrednio i samotrzeć. Taka jest historia Starego Miasta, taka sama jest historia Mokotowa i Czerniakowa, podobna Żoliborza. Ale nastąpiła pewnego rodzaju bardzo duża trudność, jeżeli chodzi o środki łączności. Dla przykładu muszę opowiedzieć o sprawie, która zadecydowała o dalszych moich losach, a mianowicie to, że kwarce, które były po stronie Starego Miasta w sztabie i kwarce, które były po stronie Żoliborza u „Żywiciela”, nie były zgrane ze sobą, tak że łączność ze Starego Miasta szła do sztabu w Londynie, z Londynu była przekazywana do Żoliborza i vice versa – tak samo one były brane z powrotem, czyli Żoliborz porozumiewał się z Londynem, Londyn porozumiewał się ze Starym Miastem. To utrudniało bardzo dowodzenie pułkownikowi „Wachnowskiemu”, dowódcy Starego Miasta, ponieważ przede wszystkim chodziło o nawiązanie bezpośredniej łączności z Kampinosem, gdzie następowały alianckie zrzuty broni, amunicji, a poza tym było to zaplecze dużej ilości partyzantów liczących, tak jak ja oceniam, ponad tysiąc powstańców…
< str. poprzednia  1 2 3 4 5 6  str. następna >
close